Czy architektura wstydzi się postmodernizmu?

Czy architektura wstydzi się postmodernizmu?

Architektura jest w ciągłym stanie niemal neurotycznej obsesji na punkcie przeszłości. Tak więc w tym miesiącu, kiedy Amerykański Instytut Architektów zdecydował się nie wymieniać zwycięzcy na swoją dwudziestoczteroletnią nagrodę, która uznaje budynki, które „przetrwały próbę czasu przez 25-35 lat”, zawód i jego krytycy zauważyli.

Nie wiemy dokładnie, dlaczego jury siedmioro architektów AIA (wraz z klientem i przedstawicielem studentów) odmówiło wyłonienia zwycięzcy w tym roku po raz pierwszy, odkąd AIA skodyfikowała go jako roczną rzecz w 1971 roku. W oświadczeniu jury określiło wnioski z 2017 r. jako przyjazne architektom lub przyjazne dla społeczeństwa, ale żadna z nich nie była oboma. AIA odmówiła podania liczby zgłoszeń, które otrzymała w tym roku, ale ponieważ wniosek jest bezpłatny, wydaje się prawdopodobne, że problem dotyczył płytkiej puli.

Postmodernizm nie jest wystarczająco dobry?

„Czy AIA zdała egzamin na postmodernizm?” – zapytał architekt Duo Dickinson na temat Common Edge. Na Curbed, Alissa Walker, Alexandra Lange, Diana Budds i inni zasugerowali budynki, które mogły wygrać, a na Twitterze Dickinson zaoferował ostre wezwanie: „gdy #design jury edytują historię #propaganda się dzieje.”

Możliwe, że jury nie otrzymało wystarczającej liczby zgłoszeń, które ułożyły się w tym roku. Mimo to świat architektury od dawna rzucił sceptyczne spojrzenie na epokę, która nie była zgodna z doktryną wysokiego modernizmu, a wiele najbardziej godnych uwagi budynków postmodernizmu jest obecnie zagrożonych.

Postmodernizm nie jest wystarczająco dobry

Poprzedni zwycięzcy

Warto przyjrzeć się zwycięzcom poprzednich edycji nagrody, aby dowiedzieć się, jakiego rodzaju architektury uważa się za trwale istotny.

W latach siedemdziesiątych dwudziestodwuletnia nagroda została przyznana takim nazwiskom jak Frank Lloyd Wright, Mies van der Rohe, Louis Kahn i Eero Saarinen. W latach osiemdziesiątych trafiło do wielu nazwisk, ponieważ najsławniejsi architekci średniowiecza cieszyli się długimi karierami. W późnych latach 90. Saarinen i Kahn wciąż byli częstymi zwycięzcami tej nagrody. W rzeczywistości, jeśli cofniesz się o krok i spojrzysz na pełne 48 lat nagrody, zauważysz, że jest zdominowana przez kilka filarów przez dziesięciolecia: Saarinen & Associates (lub jakaś jej odmiana) otrzymał nagrodę siedem razy, w latach 1971-1993. Kahn otrzymał ją pięć razy, od 1979-2005. SOM, którą Gordon Bunshaft przekształcił w potęgę modernizmu w latach 50. i 60., otrzymał ją sześć razy, w latach 1980-2015. Nawet pod koniec lat 90., kiedy nagroda przeniosła się na Richarda Meiera i IM Pei, łatwo jest dostrzec echa tych wielkich nazw: Meier, który otrzymał nagrodę dwa razy, był głęboko pod wpływem Le Corbusiera, van der Rohe i Wright; I.M. Pei, czterokrotny zwycięzca, również został ukształtowany przez Le Corbusiera i Gropiusa.

Liczby nie kłamią

Nagroda i historia architektury działają na wzór patrycjusza. Grupa pomazańców Wielkich Modernistów urodziła drzewo genealogiczne potomków, którzy pracowali w obrębie – lub w pobliżu – systemu wartości ustanowionego przez oryginały. Historycy architektury, a także programy nagród, branża wydawnicza i system edukacyjny, ustanowili drzewo genealogiczne jako kanon.

Dlaczego to ma znaczenie?

Tak naprawdę nie jest. Jest mnóstwo wspaniałych współczesnych architektów pracujących na zewnątrz, a nawet w opozycji do tej tradycji. Ale pokazuje nam, dlaczego postmodernizm wciąż tkwi w przeszukiwaniu architektury. Postmodernizm czyni głupotę, czasem gryząc paszę z formalnych, symetrycznych systemów wpływów, które wytworzyły pokolenia współczesnych architektów wciąż zdefiniowanych w stosunku do wielkich. Jak to doskonale ujął Aaron Betsky w 2015 r. „Było to najważniejsze objawienie postmodernizmu: zastąpienie pojęcia postępu poprzez style w kierunku utopii z eksperymentowaniem”.

Weźmy na przykład Denise Scott Brown i Muzeum Dziecięce w Houston w reżyserii Roberta Venturiego, którego krytyk New York Times, Paul Goldberger, rozpalił w 1993 r., Nazywając budynek radosnym, łaskawym i „natychmiastową lekcją idei architektury obywatelskiej i urbanistyki.” Zapytał: ” Kto mógłby nie uśmiechnąć się do tego budynku? „Lub Charles’a Moore’a z” Piazza d’Italia „w Nowym Orleanie, który w hołdzie dla włoskich Amerykanów w mieście przetarł stulecia klasycznej włoskiej architektury w radosne, jaskrawe widowisko.

Piazza d'Italia new orleans

Nie oznacza to, że żadne ponowoczesne budynki nie zostały uhonorowane nagrodą dwudziestu pięciu lat; Najbardziej godnym uwagi jest dom Venturiego dla jego matki, zbudowany na początku lat 60-tych. Ale nawet ten budynek, z wyciszoną fasadą i sprytnymi ukłonami w stronę Willi Savoye Le Corbusiera, czuje się bardziej przywiązany do wysokiego modernizmu niż wiele najbardziej odpowiednich budynków postmodernizmu.

Postmodernizm to mrugnięcie, a nie łuk. Jest głośno. To niemal boleśnie samo-odniesienie. W niektórych przypadkach nie postarzał się dobrze dla mieszkańców lub miast, a niektóre z nich działają w celu jego zastąpienia. Może być trudno zrozumieć jego wartość, nie jest to darmowe spiny w kasynie, które można łatwo ocenić. Zwłaszcza w porównaniu ze znacznie bardziej posłusznymi odmianami modernizmu, które przyszły po nim.

Może to nie mieć nic wspólnego z decyzją AIA o nieprzyznaniu nagrody po dwudziestu pięciu latach po raz pierwszy. Może nie było wystarczającej liczby zgłoszeń. Być może zgłoszenia nie były naprawdę wspaniałymi budynkami. Kto wie!

Jest to jednak istotne, ponieważ coraz starzejąca się architektura postmodernistyczna jest zagrożona wyburzeniem. Czy naprawdę powinniśmy starać się zapomnieć o całej epoce, mimo że jest ona wadliwa? Czy możemy znaleźć wartość w projektowaniu, która nie pasuje idealnie do modelu wyznaczonego przez wielkich?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *